Właściciele

Protoplasta ostatniego rodu władającego Malicami i Leszczkowem – Mateusz Pomorski

Kiedy w 1858 roku Mateusz Pomorski kupował od rodziny Konarskich Malice a chwilę później od Reklewskich Leszczków, pewnie nie przypuszczał, że do końca świetności tych majątków będzie władała nimi jego rodzina. Co prawda jak się okaże w drugiej części artykułu Pomorski nie zapisał ich swoim rodzonym dzieciom, ale nie zmienia to faktu, że odegrał kluczową rolę w kształtowaniu życia społecznego dużej części wsi z parafii malickiej. A jak kształtowało się jego bogate, żołnierskie życie przed okresem malickim? Zachęcam do zapoznania się z poniższym artykułem

Mateusz Jakub Pomorski herbu Trzy Gwiazdy – część pierwsza

spacer

Leszczków na Wielkanoc

Święta Wielkanocne. A zastanawialiście się jak to wyglądało na chwilę przed II Wojną Światową w Leszczkowie? Poniżej opisuje to Maria Gabriela Szymańska „Jagusia” zd. Mikucka, wnuczka Gabrieli i Stanisława Mikułowskich Pomorskich – mieszkańców leszczkowskiego dworu i właścicieli Leszczkowa. 

Zupełnie Inny nastrój panował w Święta Wielkanocne. Podobne były tylko przedświąteczne porządki i krzątanina kuchenna, efektem której był stół pięknie udekorowany uginający się pod najprzeróżniejszymi przysmakami, wśród których dominowały wspaniałe baby, sękacze, szynki, kiełbasy i inne wędliny. Po środku stołu stał duży biały baranek z cukru z czerwoną chorągiewką – symbol Zmartwychwstania Chrystusa. Ozdobę stołu poza zielonymi gałązkami bukszpanu stanowiły śliczne pisanki, dzieło naszej Helci (Heleny Starzyk, na którą mówiono Niunia, niani Jagusi – przypisek autora). Tak przygotowany stół czekał na księdza, który przyjeżdżał do nas dokonać uroczystego poświęcenia darów Bożych.

Przed dworem w Leszczkowie z malickimi księżmi

Pod domem zbierali się ludzie ze wsi i czworaków z koszyczkami lub talerzami pełnymi Świątecznego pożywienia przyniesionego do poświęcenia. My dzieci dostawaliśmy z okazji Świąt Wielkanocnych imitacje wszystkich świątecznych specjałów, wykonaną z marcepanu, cukru i innych słodkości. Stało to wszystko na małym stoliczku nakrytym pięknym białym papierowym obrusem. Nie zabrakło niczego co powinno znajdować się na stole wielkanocnym. Była więc imitacja małego pieczonego prosiaka, a także buteleczki z winem i wódką, a na honorowym miejscu stał mały baranek z czerwona chorągiewką. 

Nigdy później nie spotkałam się z taka zabawka dla dzieci. Wygląd tego całego stołu z całym nakryciem był tak estetyczny, że żal nam było zjadać te słodycze i przeważnie służyły nam do zabawy aż do następnej Wielkanocy, bo już później nie nadawały się do jedzenia. 

Powrót do Leszczkowa z kościoła w Malicach

Święta Wielkanocne przypominały zbliżającą się wiosnę, a czasem wypadały już podczas jej pełni. Niosły więc ze sobą inne dla nas radości. Pojawiały się pierwsze bazie nad stawami i pierwsze wiosenne kwiatki.

Przyjmijcie życzenia najcudowniejszych, spokojnych i rodzinnych Świąt! A może ktoś z Was ma również jakieś wspomnienia świąteczne z Leszczkowa? Może jakieś wyjątkowe tradycje, które kultywujecie? Chętnie napiszemy o nich w tym miejscu.

spacer

Katarzyna Ujejska Wojnarowska Oświęcimówna z Kunowy – dziedziczka Leszczkowa

Dzisiaj historia wielowątkowa o zabarwieniu romantycznym i wyjątkowo dobrze udokumentowana. Czeka również na ciąg dalszy – może ktoś go zna?

właściciel Leszczkowa przed 1673 – Katarzyna Ujejska

Herb Drużyna bez krzyża

Herb Radwan                                      Herb Drużyna bez krzyża

Prawowitymi spadkobiercami Leszczkowa po Wojciechu Ujejskim byli jego żona Katarzyna Oświęcim z Kunowy Ujejska córka Floriana Oświęcima herbu Radwan i Reginy Śląskiej z Karlic wraz z jej i Wojciecha dziećmi – Stanisławem, Florianem, Adamem, Zofią i Marianną. Po śmierci Wojciecha Katarzyna wyszła za mąż za Wojciecha (lub Alberta) Wojnarowskiego. 

Katarzyna pochodziła z dość znanej rodziny Oświęcimów. Rodzina ta stała się głośna dzięki pozostawionemu przez jej brata Stanisława Diariuszowi opisującemu w sposób bardzo rzeczowy rodzinę jak również życie Stanisława. 

Drzewo rodziny Oświęcimów

 

Ojcem Katarzyny był Florian Oświęcim z Kunowy herbu Radwan (1574-1657), który odziedziczył w 1613 roku Potok i Turaszówkę gm Jedlicze. Ciekawostką jest, że praktycznie nigdy nie przebywał w Kunowey, wsi w pobliżu Jasła, od której pochodziło jego nazwisko. Rodzinną posiadłością stał się Potok, tak ukochane miejsce jego dzieci (w tym i Katarzyny). Florian w młodym wieku zajmował się najprawdopodobniej poezją (tak mówi jego napis nagrobny). Wraz z królem Zygmuntem III brał udział w wojnie inflandzkiej. Zamieszkał na wsi i wiódł spokojne życie, bez żadnych godności ani urządów ziemskich. Pochowany został w Kaplicy Oświęcimów w klasztorze Franciszkanów w Krośnie.

Floryan Oświęcim

Matką Katarzyny była Regina Śląska z Karlic. Najprawdopodobniej druga żona Floriana (nie ma pewności co do istnienia pierwszej żony, jedynie hipotezy). Zmarła przed 1624 rokiem. Podobizna jej znajduje się w Kaplicy Oświęcimów w Krośnie.

Regina Śląska Oświęcimowa

Najstarszym bratem Katarzyny był Stanisław urodzony ok. 1600 roku w Siedliskach-Bogusz koło Pilzna. W swoim ciekawym życiu był między innymi marszałkiem dworu hetmana Stanisława Koniecpolskiego, dworzaninem JKM Władysława IV Wazy, łowczym sanockim, dziedzicem majątku Oświęcimów. Brał udział w wielu wojnach m.in. z Rosjanami, Szwedami, Tatarami czy Kozakami. Był zaufanym posłem JKM jak również jego dwóch żon, wysyłanym w bardzo poufnych misjach poselskich. Najbardziej znany jest ze swojego pamiętnika, który dotrwał do czasów obecnych pod nazwą Diariusza. O Stanisławie i jego przyrodniej siostrze Annie powstała legenda opowiadająca o ich rzekomej, romantycznej miłości.

Stanisław Oświęcim, syn Floriana był posłem i doradcą na dworze króla Władysława IV. Florian miał też – z drugiego małżeństwa – najmłodszą córkę, Annę.

Anna była przepiękna i bardzo mądra. Mimo niespotykanej urody nie zamierzała wychodzić za mąż. Matce zwierzyła się nawet, że chce wstąpić do zakonu.

Pewnego razu król nakaz Stanisławowi odwiedzić ojca. Na początku czerwca dworzanin przyjechał do rodzinnego domu z prezentami kupowanymi w różnych krańcach świata. Przypadało akurat wtedy Boże Ciało i cała rodzina wybrała się wozem do Krosna. Stanisław chciał spotkać się też z Anną, której nie widział od dzieciństwa.

Na procesję Anna ubrała się w białą suknię i z rodziną stryja poszła do kościoła. Usiadła przy głównym ołtarzu, a gdy wszedł jej ojciec, matka i służba, zauważyła przy nich młodego mężczyznę. Nie rozpoznała w nim Stanisława, którego widziała bardzo dawno temu. Serce zabiło jej mocniej.

Po nabożeństwie cała rodzina jadła razem obiad. Anna dowiedziała się, że sprawcą jej zmieszania był Stanisław, przyrodni brat.

Następnej niedzieli Stanisław miał po nią przyjechać i zabrać do rodzinnego domu. Gdy nadszedł termin, mężczyzna poprosił ją o rozmowę na osobności. I wyznał jej miłość, której nigdy nie zapomni, mimo niesprzyjającego losu. Anna odpowiedziała Stanisławowi tym samym. Byli szczęśliwi i smutni zarazem.

Uznali, że tylko Bóg może im pomóc. A w jego imieniu – papież. Następnego dnia Stanisław ruszył zatem do Rzymu. Chciał prosić o zgodę na ślub z przyrodnią siostrą. On gnał co koń wyskoczy, a ona modliła się o błogosławieństwo.

Podróż trwała długo, ale zakończyła się sukcesem – papież pobłogosławił ich szczęściu. W tym czasie Anna słabła i modliła się każdego ranka w kościele w Krośnie.

Po audiencji Stanisław pędził co sił z powrotem do domu. Gdy dotarł wreszcie na miejsce, nie potrafił ukryć radości. Nie zauważył zatem od razu, że tłum zgromadzony wokół płacze. Początkowo nie rozumiał co się stało, ale po kilku chwilach rozpoznał w spoczywającej na katafalku dziewczynie właśnie Annę. Ukochana nie doczekała radosnej wieści z Rzymu. Stanisław nie potrafił znieść tej straty, pękło mu serce i dołączył do Anny.

Trumny Anny i Stanisława Oświęcimów

Pewnym jest natomiast, że po śmierci ukochanej siostry, Stanisław rozpoczął budowę rodowej kaplicy przy Kościele o.o. Franciszkanów w Krośnie. Kaplica powstawała w latach 1647-1648 jako dzieło wybitnego artysty włoskiego Wincentego Petroniego. Jako pierwsze, znalazły się w niej zwłoki Anny, jeszcze przed ukończeniem kaplicy. Trumna została umieszczona w krypcie w centralnym miejscu, gdzie dziesięć lat później będzie umieszczona również trumna Stanisława (zmarł w 1657 roku). 

Kaplica powstawała przy kościele, w miejscu gdzie natenczas znajdował się dom panny Farurejównej, znanej krośnieńskiej dewotki. W 1647 roku z Przemyśla Stanisław ściągnął architekta Petroniego, z lokalnymi kamiennikami uzgodnił szczegóły robienia fundamentów a marmury wybrał i sprowadził z Chęcin od Marcina marmurnika. Wracając z Chęcin zajechał do Klimontowa, gdzie zabrał ze sobą sztukatora Baptistę Falkoniego, pracującego nad zdobieniami miejscowego kościoła na zlecenie swojego mecenasa Jerzego Ossolińskiego. Pojechał z nim bezpośrednio do pobliskiego Leszczkowa, gdzie zamieszkiwała Katarzyna jego siostra wraz z jego szwagrem a swoim mężem Wojciechem Ujejskim. Przez kolejnych kilka dni w Leszczkowie wraz z Falkonim ustalają szczegóły związane ze zdobieniem kaplicy i uzgadniają termin rozpoczęcia prac na kolejną zimę. Leszczków zatem miał również swój wkład w budowę tego pięknego miejsca.

 

Stanisław Oświęcim

Kolejnym rodzonym bratem Katarzyny był Jan (ok.1610 -1675). Wiemy o nim, że w 1628 był studentem Akademii Krakowskiej a następnie podczaszym bielskim, sędzią grodzkim sanockim. Został pochowany u Jezuitów w Krośnie. Jego podobizna znajduje się w Kaplicy Oświęcimów.

Jan Oświęcim

Ostatnim z rodzeństwa pełnego, była siostra Apolonia, która od 1633 roku jest w zakonie Franciszkanek u św. Agnieszki w Krakowie. Niestety nie przetrwała do dzisiaj jej podobizna. 

Trzecią (lub drugą) żoną Floriana była Barbara Szamota (ok. 1600 – zm.1673), córka Stanisława Szamoty herbu Leliwa, która wyszła za Floriana około 1625 roku. Jej podobizna znajduje się w kaplicy Oświęcimów.

Barbara Szamota Oświęcimowa

Najbardziej znaną córką Barbary Oświęcimowej z Szamotów i Floriana Oświęcima była Anna (ok.1625 -1647). Przepięknej urody kobieta wg podania/legendy zakochana nieprzytomnie w swoim przyrodnim bracie Stanisławie. Zgodnie z legendą miała zaniemóc śmiertelnie z wrażenia po usłyszeniu wspaniałej dla niej i dla jej ukochanego wieści o dyspenzie wydanej przez Papieża umożliwiającej ich małżeństwo. Tym czasem prawda historyczna była nieco inna. W wieku lat przeszło 25, w grudniu 1646 śmiertelne zachorowała najprawdopodobniej na zapalenie płuc (dostała bardzo dużej gorączki). Zmarła 13 stycznia 1647 roku. Została pierwotnie pochowana w farze w Krośnie a docelowo w nowowybudowanej kaplicy Oświęcimów.

Anna Oświęcim

Do dnia dzisiejszego ich mityczna miłość znalazła swoje odzwierciedlenie w wielu utworach jak np. Anna i Stanisław Oświęcimowie Mieczysława Karłowicza 

Z Barbary i Floriana, oprócz Anny zrodziły się jeszcze Szymon, Izabella i Wojciech. Poniższy obraz znajdujący się również w kaplicy Oświęcimów w Krośnie jest zatytułowany Wskrzeszenie Piotrowina przez św. Stanisława. Na obrazie oprócz rzecz jasna głównych bohaterów możemy zauważyć praktycznie całą rodzinę Oświęcimów.

Wskrzeszenie Piotrowina

Katarzyna Ujejska wraz ze swoimi dziećmi została oskarżona w procesie przez Barbarę ze Szczepanowa wdowę po Aleksandrze Frezerze i skazana na karę banicji jako podlegający karze zaniedbania obowiązków urzędowych. Czy finalnie zostali pozbawieni w ten sposób dóbr leszczkowskich a tym samym dachu nad głową jeszcze nie wiadomo. Należy znaleźć ciąg dalszy sprawy sądowej, która poniższym dokumentem została oddalona do ponownego rozpatrzenia.

http://szukajwarchiwach.pl/35/16/0/3.3/232/skan/full/mIKpynNvm1NUuSw4B9oqYw

Źródła

http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmetadata?id=2126&from=&dirids=1&ver_id=2141&lp=23&QI=!5D74FF33C6E5184477F71D68E61C748C-2

http://dziedzictwo.ekai.pl/@@krosno_legenda_o_oswiecimach

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_O%C5%9Bwi%C4%99cim

http://www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?t=27556

spacer